Nieźle się zapowiada 2010 rok. W ciągu miesiąca mieliśmy aferę olejową, łapówkarską i niestety kilka wypadków. Ale są też pozytywne sprawy, takie jak nowa odsłona portalu www.NoweMiasto.wm.pl.
Po miesięcznym urlopie od bloga i swego rodzaju niemocy twórczej wracam:). Odpocząłem, rozpocząłem coś nowego, czemu ostatnio dużo czasu poświęcałem, więc teraz mogę znów zacząć pisać.
Zacznę od końca – specjalnie dla Was uruchomiliśmy nowy portal www.NoweMiasto.wm.pl, a wraz z nim portale gminne. Co to Wam daje? Dużo więcej informacji niż do tej pory. Co więcej – informacji, które sami możecie tworzyć. Każda gmina ma teraz swoją stronę internetową, a z naszą redakcją współpracują korespondenci z danych miejscowości. Jeśli chcesz zostać jednym z nich, napisz do nas (nml@gazetaolsztynska.pl lub l.paczkowski@gazetaolsztynska.pl).
Teraz parę słów o Urzędzie Pracy. Przez wiele długich lat pracowała tam pani Irena N. Była odpowiedzialna m.in. za przyjmowanie wniosków na unijne dofinansowania na otwarcie działalności gospodarczej itp. Przyjmować miała bez łaski, w końcu to kasa dla bezrobotnych. Niestety, nie było łatwo. Jak się okazuje sporo sobie liczyła za, powiedzmy, przepchnięcie wniosku. Skończyło się na tym, że trafiła do aresztu, zarzuty usłyszało kilka osób, a pewnie i następne jeszcze usłyszą. Sprawą zajmuje się prokuratura z Elbląga, która już ogłosiła, że ci, którzy przyznają się sami i pomogą w śledztwie, mogą liczyć na szczególne traktowanie. Ciekawe, czy ktoś się przyzna.
Druga sprawa, to afera w nowomiejskiej podstawówce przy ul. Tysiąclecia, z której woźny wywoził olej. Kradł facet, no cóż, zdarza się. Sęk w tym, że woźny jest zięciem dyrektorki podstawówki przy ul. Jagiellońskiej. Kiedy jeszcze nie był jej zięciem, przyjęła go ona do pracy (nie było jeszcze wtedy dwóch szkół podstawowych, a jedna w dwóch budynkach, więc dyrektorka skierowała go do pracy do tego przy Tysiąclecia). Teraz zięć teściowej narobił wstydu, a sam stracił pracę.
Tyle o aferach. Wiem, że krótko i zwięźle, ale w następnym poście nieco bardziej się rozpiszę. Teraz wracam do pracy













